news

#minifelietony

. 4 min czytania . Written by Jolanta Czemiel
#minifelietony


#minifelietony

Kiedy przebywasz na kwarantannie, a znajomi dzwonią codziennie z fundamentalnym pytaniem: - Jak się masz? Nie pozostaje ci nic innego, jak tylko freudowska odpowiedź: - A ty?
Zawsze możesz z niej zrezygnować, ale uprzedzam, będziesz musiał opowiedzieć, o której wstałeś (wzbudzisz zazdrość u niejednego osobnika), co jadłeś na śniadanie (przecież nie każdy wie, co to kawior z jesiotra), jaki film obejrzałeś (no i się wyda, że masz zwykłą kablówkę) itd. Może nawet zażądać połączenia video przez skajpa, fejstajma czy innego łotsapa. No i problem. Plama na ulubionej bluzie od dresów nie chciała się sprać, ale co tam, przecież w lustro nie zerkasz.
Odwrócenie pytania uwolni cię od niewygodnych odpowiedzi i pomoże pozbyć się intruza na jakiś czas. Któż bowiem lubi być codziennie przepytywany z własnego życia? Ja, raczej nie. A Ty?


#minifelietony

CZARNA OWCANie chciałam nadawać tytułu, ale cóż, wydał mi sie odpowiedni. Podczas dzisiejszych zakupów w warzywniaku przy ulicy Zachodniej, w którym pracują wspaniałe, uśmiechnięte dziewczyny, dźwigają dla nas skrzynki z pomidorami i worki kartofli zdarzyło się co następuje. Klientka ściągnęła maseczkę i z zapałem snuła opowieści o znajomych, znajomych znajomych, ciociach, babciach i innych. Oczy pani sprzedawczyni, zawsze uśmiechniętej wyrażały niepokój, kiedy oczywiście w maseczce na twarzy przeciskała się koło niej, żeby podać kolejne produkty. Na moją uwagę, żeby klientka jednak zasłoniła usta nie zwróciła uwagi, więc wycofałam się na zewnątrz.
- Dlaczego pani to robi? - zapytałam ponownie. - Może pani zarażać bezobjawowo.
- Ja, proszę pani jestem doktorem - odpowiedziała. - I żeby panią zarazić, musiałabym na panią napluć.
Maseczka nadal dyndała jej na szyi.
Dobrze, że tego nie zrobiła. I proszę mi wybaczyć, kochani lekarze, ale współczuję takiej koleżanki. A do pani, pani "Doktór" mam tylko jedno przesłanie. Memento mori!


#minifelietony

Wieczorne pisanie nie jest takie proste. Wyskrobałam kolejne zdania nowego thrillera z elementami fantasy: "Dziewczyna służyła u pewnej wdowy w gospodzie pod Sevillą. Rok, w którym do tego doszło był szczególny." Nie ma w nim nic szczególnego, ale zrobiłam sobie przerwę na herbatę i włączyłam telewizor. Pierwsze słowa, jakie do mnie dotarły: "...szczątki słynnego odkrywcy ściągnięto do Sevilli w 1898 roku z Kuby...". Fajnie, ten fakt wcale mnie nie zaniepokoił.Popstrykałam pilotem i wróciłam do pisania. Wena jednak poszła spać, więc i ja podążyłam jej śladem. I tutaj uwaga. Zawsze czytam w łóżku. Sięgnęłam po nowy numer "Przekroju" i jak zwykle chciałam zacząć od ostatniej strony okładki. Coś mnie podkusiło. Zaczęłam od początku. Otwieram, czytam Historyjkę na dobry początek: "Para była dobrze znana mieszkańcom Sevilli..." Spania nie było. No cóż, finis coronat opus, poczekajmy zatem do tego końca. Czy wam się zdarzają takie historie?

#minifelietony

Powróćmy na chwilę do pytania: Jak się masz? Galileusz odpowiedziałby zapewne - Ach, kręci się, kręci, Vivaldi zaś - Zależy od pory roku. Tak postawione pytanie urasta do rangi pytań egzystencjalnych, zahaczających o byt i sens życia. Siedzimy w domu, gapimy się przez okno, albo powtarzamy do znudzenia czynności niezbędne do funkcjonowania. Mycie zębów, gryzienie kości czy takie tam inne. Przy okazji odmrażamy się i rozmrażamy. Trzeba tylko uważać, żeby któregoś ciepłego popołudnia nie spłynąć kałużą między deski świeżo wypastowanej podłogi. Jak stwierdził Horacy: "Parturient montes, nascetur ridiculus mus".


#minifelietony

Święto pracy celebrujemy wszyscy, któż bowiem nie pracuje? Nawet dzieci się uczą, a praca umysłowa również jest pracą. Kto powinien świętować najbardziej? Czy może ten, który pracuje najciężej, a może ten, który pracuje najwięcej? Kogoś nagrodzić, a może wystarczy tylko pomóc? Statystyczny mężczyzna po pracy zwykle zjada obiad, ugotowany wcześniej przez żonę i zapada się w fotel przed telewizorem. Kobieta, zmywa, pierze, sprząta, prasuje, sprawdza dzieciom lekcje, kąpie je... A może to tylko stereotyp? Czy w naszych, wspaniałych, dwudziestopierwszowiecznych czasach coś się zmieniło? Stare egipskie przysłowie mówi: "Człowiek szuka pracy, a nie praca człowieka", więc o co mi w końcu chodzi?

#minifelietony

Leży sobie taki odręcznie napisany egzemplarz w Archiwum Głównym Akt dawnych w Warszawie. Trzeciego maja 1791 roku udało się uchwalić pierwszy taki akt w Europie. Czy na długo? Według dwóch współautorów Ignacego Potockiego i Hugona Kołłątaja była „ostatnią wolą i testamentem gasnącej Ojczyzny”. Potem nastała Targowica. Kto pamięta ten fakt z historii? Niby chodziło o porozumienie, a okazało się zwykłym spiskiem. Dziś świętujemy ten dzień, ale nie wszyscy wiedzą, jak ważny zaczątek stanowił ten dokument. Nie, nie była idealna, ale przecież Errare humanum est. Świętujecie?


#minifelietony

BOB

Czym jest BOB? To plecak ucieczkowy. Jeszcze kilka miesięcy temu nikt by nie uwierzył, że mały wirus zawładnie wielkim światem. Rzuciliśmy się na płyny i maski, bowiem większość z nas nie przygotowała się na taki scenariusz. A myśleliście o sytuacji, kiedy zabraknie prądu albo wody? Nie? A są tacy, co myślą o tym codziennie. Tak więc idąc za ich przykładem: BOB powinien zapewnić większe szanse przetrwania przez 72 godziny. "W środku mają być rzeczy tylko najbardziej potrzebne: apteczka, trzy litry wody, filtry do wody i tabletki do jej uzdatniania, batoniki, czekolada, żywność liofilizowana, kilka par skarpet, lekki śpiwór lub kurtka, termo tarp, folia NRC, zapalniczka, zapałki, krzesiwo, multitool, kompas, gwizdek i solidny nóż." Dobrze, że nie ogranicza się czekolady co do ilości. Przetrwamy!Do dzieła!

#minifelietony

📖 Powoli otwierają biblioteki. Cyfrowa możliwość pobierania książek ułatwia nam życie w czasach zarazy, ale czy nie odbiera magii? Największe światowe biblioteki znajdują się w zabytkowych wnętrzach i mocno podkręcają wyobraźnię każdego czytelnika, który przekroczy ich próg. Mam wrażenie, że książki mnie wołają, zachęcają, żeby sięgnąć po tę, a nie inną, przeczytać i pochłonąć, stopić się z sytuacją i bohaterem w jedno. Biorę. Też tak macie?